piątek, 10 lutego 2017

O wszystkim i o niczym #2 - Mini sesja



Cześć, witam was w kolejnym poście. Dzisiaj będzie trochę mojego gadania, czyli kolejna odsłona " O wszystkim i niczym " . Przez większość moich ferii choroba zabawiała się z moim ciałem, więc nie mogłem nic zrobić. Musiałem odwołać wszystkie zaplanowane sesje, spotkania. Ciężkie dwa tygodnie.  Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - jestem zdrowy.


Oczywiście całego czasu wolnego nie przesiedziałem w domu. Byłem na łyżwach, spotkałem się z przyjaciółmi, waliłem w klawiaturę w mojego komputera ile się dało, przelewając na kartkę najmroczniejsze pomysły. Przeczytałem trzy niesamowite książki, ale jedna zachwyciła mną do reszty, mówię o " Królu szczurów " . Niesamowita powieść, z wątkiem historycznym... Aj, znowu bym się rozgadał, o tej książce poświęcę osobny post, bo jest warta omówienia.

Teraz przejdę do meritum posta, czyli co sądzicie o tak zwanych " selfie"? Ja uważam, że to świetne mogąc samemu robić niezwykłe zdjęcia. Myślicie, że w dobrym guście jest zrobienie sobie sesji, bez innej osoby do pomocy ? Sądzę, iż tak, więc może pokaże wam teraz moje zdjęcia, które zrobiłem ostatnio. Muszę od razu powiedzieć, że w telefonie nie mam, aż tak dobrej jakości aparatu, ale chyba wyszło całkiem znośnie. To co ? Zaczynamy ?




Pomysły na zdjęcia zawsze przychodzą mi do głowy w różnych momentach. Motywem przewodnim są okulary. Do tego, workowata bluza ( kocham ją nad życie) dodała surowego charakteru, który pozwolił wydobyć melancholijną atmosferę.  Czasami siedząc samemu w domu, włączam jazz i nic nie istnieje, oprócz mojego świata.
Mam nadzieję, że przyjemnie się czytało i oglądało.  Teraz wracam nadrabiać sesje, a które są niezwykłe, obiecuję wam.

Do zobaczenia,
Krzysiek Tom




piątek, 27 stycznia 2017

Review #10 - "Mrok nigdy nie śpi(...) "



"Kroniki gwiezdnej klingi. Nowy Mrok" to pierwsza część trylogii autorstwa Josepha Delaney`a. Powieść ta jest kontynuacją kultowej serii " Kroniki Wardstone ".  Wydawnictwem, które wydało książkę jest oczywiście Jaguar.

Jak już wspominałem, powieść ta, jest kontynuacją " Kronik Wardstone " i opowiada o dalszych losach Toma Warda. Młody stracharz po śmierci swojego mistrza - Johna Gregor`ego, musi przejąć jego obowiązki. Chłopakowi brak doświadczenia, bo nauka skończyła się przedwcześnie.  Tom musi sam nadrabiać braki i stawać twarzą w twarz ze stworami z mroku. Pewnego dnia  u  młodzieńca  zjawia się dziewczyna imieniem Jenny, która bardzo pragnie zostać stracharzem. Twierdzi również, że jest siódmą córką, siódmej córki.  Tom nie chcę nawet o tym słyszeć. Według niego, fach stracharski zarezerwowany jest wyłącznie dla mężczyzn, ponieważ to trudna i niebezpieczna robota, za którą łatwo przepłacić życiem.  Jenny  nie poddaje się i błaga wręcz stracharza o przyjęcie do terminu. Tom przełamuje się. Nadal myśli, że to absurd, ale zgadza się  uczyć dziewczynę. "Mrok nigdy nie śpi", jak zawsze wspominał John Gregory. Hrabstwu grozi wielkie niebezpieczeństwo. Słudzy mroku planują zawładnąć całym jego terytorium. Tom Ward nie poddaje się i staje do boju na śmierć i życie.

Już we wielu recenzjach opiewałem niesamowity talent Josepha Delaney` a, ale zrobię to jeszcze raz. Autor ma wspaniały talent do budowania akcji, postaci, dialogów. Wystarczy, że zostanie przeczytany jeden rozdział, a nie możesz się oderwać od książki. Język jest przystępny i zrozumiały, a fabuła powala na kolana ( zwłaszcza zakończenia ). Pierwsza osobowa narracja pozwala nam wczuć się w rolę Toma i nie tylko. Pozwala ujrzeć książkę innymi oczami. Ilustracje wykonał niezwykły David Wyatt, który ilustrował także " Kroniki Wardstone ". Rysunki, zawarte w powieści ( jak zwykle) zapierają dech w piersi. Co do projektu okładki - jest bardzo ciekawy, jednak nie podoba mi się twarz Toma ( wydaje się zbyt dorosła ) lecz to tylko moje odczucie.

Podsumowując- Joseph Delaney po raz kolejny nie zawiódł czytelnika. Książka jest wspaniała i godna polecenie. Odważę się stwierdzić, że autor piszę jedne z lepszych powieści fantastycznych na świecie. Moja ocena książki w skali od 1 do 10, to naturalnie 10.



piątek, 13 stycznia 2017

Image #19 - I am strung out Tom Wayne

Piątek trzynastego to według starych wierzeń dzień przeklęty, pechowy. A guzik prawda ! To my tworzymy swoje życie, a nie przypadkowy układ dni w  kalendarzu.
Dziś przedstawiam wam sesję, którą wykonała Monika Dudek. Here we go ! I am strung out Tom Wayne !

Na sesje założyłem błękitną koszulę, która imituje jeans. Do tego czarne, jeansowe spodnie, buty " szczury".  Z początku nie byłem przekonany, czy błękit może pasować do wyrazistych, ciemnych spodni, ale mój zmysł mnie nie zawiódł, tworzą perfekcyjną całość.  Jak można zobaczyć, sesje nazywa się I am strung out Tom Wayne, więc stąd ten kapelusz, który ma do tego nawiązywać, a wisienką są lenonki, dopełniające outfit.

Pogoda była niezwykła, słoneczko świeciło, ale było strasznie zimno, z tego względu, że zdjęcia były robione w grudniu, przy temperaturze -2 , więc trochę cierpiałem, ale czego się nie robi do sztuki, jeśli można to tak nazwać.

W mojej miejscowości znajduje się przepiękny park, zatem  postanowiłem, że wykorzystam go do sesji. Muszę przyznać, że to połączenie natury z słońcem rozświetlającym mój kapelusz wygląda wręcz nieziemsko. W tej sesji chciałem pokazać odrobinę ekspresji.

Mam nadzieję, że zdjęcia się podobają. Every Tom is the same ! Ja muszę wracać, bo mam mnóstwo pracy, a czasu bardzo mało. Zostawiam was w blasku słońca, po którym płynie wodospad szaleństwa.
Do zobaczenia,

Krzysiek Tom Wayne






piątek, 30 grudnia 2016

Koniec i początek wszystkiego...

Witam. Oto ostatni post w tym roku - 2016 ! Był to rok, ciężkiej, intensywnej pracy. W moim życiu nastąpiło nowych zmian, na szczęście na lepsze.  Niestety, 2016  był też usłany wieloma cierpieniami - co mnie najbardziej boli.

Z nowym rokiem wiążę wiele zmian dotyczących siebie. Chcę, aby 2017 był rewolucją, która będzie ekscytująca.  Wejdę również w dorosłość ( tu ubolewam, bo chcę być młody - wiekiem - ale czas biegnie nieubłaganie).
2016 był  blog był bardzo obfity w posty, a zwłaszcza w sesje. Teraz przedstawię wam siedem stylizacji, które według mnie są niezwykłe i warte uwagi.

#1
fot. by Kamila Cicha
#2
fot. by Kamila Cicha

#3
fot. by Kamila Cicha

#4
fot. by Kamila Cicha
#5
fot. by Monika Dudek
#6
fot.Monika Dudek 

#7
fot. by Kamila Cicha





W tym miejscu chciałbym podziękować Kamili oraz Monice za współpracę w 2016 . To niezwykłe dziewczyny, z wielkim talentem. Podziwiam, że wytrzymały ze mną, bo muszę przyznać - czasami jestem nieznośny. Jeszcze raz wielkie oklaski i podziękowania.

Oprócz sesji udało mi się przeprowadzić aż dwa wywiady. Pierwszy z Łukaszem Henelem ( Link ) , a drugi z Sylwią VamppiV Błach (Link).
Napisałem również kilka artykułów, ale dla mnie najważniejszym jest Stop the hate ! . Kampania mówiąca o równości i o tym, że możemy kochać kogo chcemy. Zapraszam do przeczytania: http://krzysiektom.blogspot.com/2016/07/stop-hate.html
Stworzyłem masę recenzji, które można  łatwo poszukać.


To już koniec. Żegnaj 2016, a witaj 2017. Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku i szalonego Sylwestra.

Do usłyszenia w nowym roku,
Krzysiek Tom


piątek, 23 grudnia 2016

Image #18 - My christmas tree

Witam was wszystkich. Dziś najnowsza odsłona sesji, która została utrzymana w klimatach świątecznych. Wielkimi krokami zbliża się najpiękniejsze święto w roku, czyli Boże Narodzenia. Muszę wam zdradzić, że uwielbiam zapach choinki, gotowanych potraw, a w szczególności poblask światełek na bombkach, mieniących się tęczowymi kolorami. Kocham Boże Narodzenia z kilku powodów, ale jeden cenię sobie najbardziej - mogę spotkać się z najbliższymi, usiąść, porozmawiać, porozkoszować się tą atmosferą miłości.


Za obiektywem stanęła Marvel photo,początkująca dziewczyna, która pragnie wzbić się aż do nieba. Jest bardzo utalentowana, a na dodatek okropnie miła.
Podczas sesji miałem na sobie garnitur, popielatą kurtkę, która pojawiła się już  na blogu ( Tutaj ), szalik oraz czarną czapkę kupioną w H&M. Z pewnością zastanawiacie  się, dlaczego mam akurat apelowy strój... Proste pytanie, prosta odpowiedź - miałem apel w szkole. Zdziwiłam się, szczerze mówiąc, bo nie myślałem, że tak bardzo nietypowe połączenie ( klasyki z modą ), może dać coś nowego…  Podobno mówią, iż mężczyzna w garniturze wygląda lepiej... Hmmm, nie mnie to oceniać.



Zdjęcia zostały zrobione w Gnieźnie, na rynku, gdzie zostały rozłożone ozdoby świąteczne, które robią duże wrażenie. Na przykład, na fotografii powyżej: ogromne, białe bombki - są po prostu świetne.



Już od dawna pragnąłem zrobić świąteczną sesję, ale coś w każdym roku nawaliło, albo ja, lub też fotografa. Jednakże moje marzenie się ziściło.  Pierwsza, świąteczna sesja już za mną. Żałuję, że nie spadł śnieg - byłby wtedy lepszy efekt, no ale cóż, dobrze, że chociaż jest zimno :P

Powoli zbliżamy się do końca. Chciałbym wszystkim moim czytelnikom życzyć cudownych świąt Bożego narodzenia, spędzonych w gronie najbliższych. Aby ta radość i miłość została w nas do końca życia.

Dzieło mojego przyjaciela - Adama


Wesołych świąt,
Krzysiek Tom
PS. Reszta zdjęć poniżej




piątek, 16 grudnia 2016

Wampirzo - świątecznie

 Cześć, witam was wszystkich po krótkiej przerwie, która była spowodowana dużym szybkim tempem pracy w szkole. Dodatkowo zbierałem materiały na bloga.

Dużymi krokami zbliża się Boże Narodzenie. Niestety w tym roku musiałem zejść z desek teatralnych, więc nie zaprezentuje wam żadnych nowych nowości  z mego życia artystycznego, ale dziś specjalnie mam dla was fragment najnowszego opowiadania, które krąży wokół wampira, dla którego każdy by podciął żyły, aby mógł wypić krew.

Rzuciłem się na niego, przyciskając go do chodnika, próbował się wyrwać, lecz byłem silniejszy. Wgryzłem się w jego szyję i piłem szybko oraz bardzo dużo. Czułem, że jego siły życiowe słabną. Krew wyciekła z pod moich ust , plamiąc pół twarzy, robiąc kałużę na chodniku. Nie mogłem przestać. Jego krew dodawała mi mocy, siły. Piłem, piłem, piłem. Po kwadransie oderwałem się od ciała Mikołaja. Mój wewnętrzna bestia znikła. Zobaczyłem Mikołaja z rozdartym gardłem . Nie żył. Upadłem koło niego. Próbowałem go ratować. Wyciągnęłem nóż, przeciąłem nadgarstek. Prysnęła posoka. Włożyłem w jego sine usta rękę z krwią, która miała go przemienić. Czekałem z pół godziny, ale nic z tego , umarł. Szlochałem wtulony w ciało. Nienawidziłem siebie za to co zrobiłem. Na szczęście nikt tą drogę nie przechodził.  Z wielkim trudem wziąłem truchło Mikołaja. Razem z nim przeniosłem się nad klif. Nad nami szalał sztorm, a wiatr targał naszymi włosami. Po raz ostatni chwyciłem go za usta i pocałowałem go, następnie zrzuciłem w odmęty wody. Patrzyłem jak leci ciało. Krzyczałem i płakałem z cierpienia.
Mam nadzieję, że się podoba. Oczywiście nie byłbym sobą, jeśli nie dodałbym motywu nietypowej miłości. Taki mały prezencik na święta.
A już za tydzień najnowsza sesja, w świątecznych klimatach. To już oficjalne ! Za obiektywem stanęła.... Dowiecie się za tydzień.


A tu taka mała zapowiedź !
Lecę, pracuję aktualnie nad wypracowaniem oraz opowiadaniem, tak wiem, niezwykle świątecznie.

Do zobaczenia,
Krzysiek Tom


sobota, 3 grudnia 2016

Review #9 - Harry Potter i przeklęte dziecko



Jest to pierwsze wydanie scenariusza, składającego się z dwóch części. Książka została stworzona przez J. K. Rowling oraz dwóch niezwykłych ludzi -   Jack Thorne, John Tiffany . Wydawnictwem, które wzięło pod swoje skrzydła  jest oczywiście Media Rodzina.   
Cała akcja toczy się , kiedy słynny czarodziej z blizną zostaje dorosłym i wydaje na świat syna Albusa, który  jest głównym bohaterem scenariusza. Chłopak zaczyna swój pierwszy rok w Hogwarcie, obawia się tego, że trafi do Slytherinu. Jego obawy się potwierdzają - Tiara przydziału wysyła go w objęcia węża.  Między murami zamku zaprzyjaźnia się z synem Malfoya - Scorpius. Od pierwszego momentu są nierozłączni. Bardzo się lubią. Jak przystało na syna Harrego Pottera, Albus rozpoczyna swoje przygody wraz z nowym przyjacielem. Z gabinetu samego ministra magii kradną zmieniacz czasu, aby przywrócić na świat Cedrika, gdyż pewnego wieczoru Albus podsłuchał nieprzyjemną rozmowę swojego taty, z ojcem Cedrika, który wyznał, iż Harry jest winien śmierci jej syna. Albus chcę pomóc zrozpaczonemu człowiekowi i rozpoczyna szaloną podróż w czasie. Trafi w mroczne rzeczywistości, w których rządzi sam Lord Voldemort.
Mogę powiedzieć, że w szacie graficznej dominują złote kolory, a okładka idealnie odzwierciedla  treść.  
Przyznam się, że czekałem na tę książkę z wielką niecierpliwością.  Jest wspaniała, to fakt, nawet łezka zakręciła mi się w oku, że mogę wrócić do magicznego świata Pottera. Dialogi, opisy i postacie są świetne, ale  niestety,  są pewne minusy. W pewnych momentach tak się zakręcała akcja, że książka stawała się odrobinę ciężka. Sądzę również, że mogliby rozwinąć wątki podróży w czasie były (  według mnie) trochę za krótkie.  Niektórzy twierdzą, że sztuka Przeklętego dziecka lepiej wypada na deskach teatralnych. Nie mogę tego potwierdzić, bo nie widziałem. Marzę jednak o tym, żeby J. K. Rowling napisała Przeklęte dziecko w formie powieści, bo  wiem, iż  niczego w  nim wtedy nie zabraknie. Zdaję sobie fakt, że scenariusz nie pomieści wszystkiego istotnego.

Podsumowując -  książka to świetne oderwanie od rzeczywistości, która zabierze cię w magiczną podróż. Jeśli tęsknisz za Harrym, Ronem i Hermioną, to będzie dla ciebie dodatkowa frajda. Pomimo kilku niedociągnięć oceniam książkę na 5 z plusem.