sobota, 20 czerwca 2015

" Homolove" - kolejne opowiadanie

Dla tych, którzy mnie doceniają i rozumieją

    Samotne tygodnie płynęły bardzo szybko. Czas spędzałem wyłącznie na nauce i czytaniu. Nosiłem w głębi sobie pewną tajemnicę, a mianowicie, że jestem gejem. Na dodatek zauroczyłem się w pewnym chłopaku, imieniem Tomek. Posiadał idealne rysy twarzy, krótkie włosy z piękną grzywką opadającą na bok. Oczy przypominały bezchmurne niebo. Nie mogłem jednak wyjawić swojej orientacji, ponieważ wokół mnie były same  homofoby.
    Pewnego dnia moja koleżanka, Julia, zaproponowała spotkanie. Zgodziłem się. Szybko wyszedłem z domu, kierując się prosto do niej. Otworzyła mi jak zawsze uśmiechnięta. Zaprosiła mnie do domu. Początkowo oglądaliśmy filmy oraz graliśmy w gry. Po godzinie relaksu zaproponowałem spacer, zgodziła się. Początkowo, nic do siebie nie mówiliśmy. Ni stąd ni z zowąd wypaliła:
- Czuję, że jesteś przygnębiony.
- Tak trochę. – odpowiedziałem.
- Dlaczego?
- Słyszałaś te plotki, no wiesz które. Ja i... - nie dokończyłem. Za dużo mnie to kosztowało. Głośno przełknąłem ślinę.
- Aaa, tak, plotki. Nie martw się, jutro zapomną. Chyba... że ty do niego coś czujesz?
- No wiesz, przestań. - oszukiwałem sam siebie. Kochałem go.
Przemierzaliśmy ulice przez dwie godziny. Rozmowa przeszła na tematy szkolne. Spotkanie nie przyniosło ukojenia.
***

  Ranek.  Obudziłem się niewyspany. Wstałem, ubrałem się. Nie mogłem nic zjeść, gdyż nie miałem ochoty, więc wyszedłem wcześniej do szkoły. W słuchawkach rozbrzmiewała piosenka Madonny „Ghosttown”. Czułem się źle. Lekcje minęły jak zwykle. Przerwy jednak najgorsze. Fantazjowałem o nim, na przykład: nasze ciała połaczone jednością. Każdy wchodził w drugiego. Nasienia spływały po twarzach. A zamykając oczy ciągle go widziałem. Nawet  pobiłem się z kolegą dlatego, że powiedział, iż  jestem pieprzonym pedałem. Prawie złamałem mu nos.


    Zajęcia dobiegły końca. Nie chciałem wracać do domu, ponieważ tam czekały na mnie smutki, ale co miałem zrobić. Podczas nauki myślałem wyłącznie o Tomku. Nawet na tapetę telefonu ustawiłem zdjęcie ukochanego. Dobiłem się wtedy  do końca. Została jedynie książka. Wyłącznie to zajmowało myśli. Godzina po godzinie, minuta po minucie. Nadeszła wyczekująca noc. Niestety, nie była wybawienie. Miałem koszmary; spadałem w czarną dziurę, gdzie na końcu czekał czarny stwór. Może dusza?
                   ***                       
    W szkole nasiliły się plotki, o tym, że chodzę z Tomkiem. Przerażające, ciągłe szepty. Można było zwariować, ale byłem silny. Dowiedziałem się od mojego zaufanego kolegi, iż jest on podobno heteroseksualny. Pomyślałem: „Dam sobie spokój”.
    I tak przez kilka tygodni nie myślałem o nim. „Dobra” passa skończyła się, gdy przyśnił mi się sen. Właśnie o Tomku! Zarzekłem. Zdobędę go, chociaż miałoby to trwać latami.  Zacząłem się do niego coraz bardziej zbliżać, oczywiście przez przyjaciół. Nasze spojrzenia spotykały się  coraz częściej  na przerwach.

Parę miesięcy później...   
        Za długo zwlekałem z powiedzeniem prawdy. Postanowiłem, że w ten dzień mu to wyjawię.
    Po zajęciach przyczaiłem się na ukochanego pod szkołą. Czekałem ponad godzinę, lecz niestety wyszedł z kolegami, musiałem poczekać, kiedy pójdą. Trwało to około piętnaście minut. Odeszli. Następnie podążałem za nim. W pewnej chwili nie wytrzymałem, zawołałem:
- Hej, poczekaj musimy pogadać. - odwrócił się.
Przez jego twarz przebiegło zdziwienie.
- Czego chcesz? - zapytał. - Kojarzę cię skądś.
- Ja ciebie również, nazywam się Tomek.
- A to przez ciebie mam taki wstyd, dzięki bardzo.
- Posłuchaj, muszę coś wyznać. - denerwowałem się, strach był we mnie. Pot ściekał po twarzy.
Po kilkunastu sekundach, wybuchnąłem:
- Człowieku, czy ty tego nie widzisz. Od ponad pół roku gapię się na ciebie, myślę... Zakochałem się w tobie!
-eeee... - nie wiedział co powiedzieć.
Odwróciłem się, nawet się nie oglądając, uciekłem. Zostawiając go samego.
    Wpadłem do domu. Poszedłem od razu do pokoju. Nie miałem ochoty na jedzenie, a nawet na życie. Postanowiłem, że jutro nie pójdę do szkoły. Nie miałem sprawdzianu, kartkówki. Leżąc na łóżku, płacząc, usnąłem. Sen był przepiękny: on i ja przytuleni w namiętnym kwiecie rozkoszy.
    Obudziłem się o drugiej w nocy. Wszedłem na portal społecznościowy. Jedna wiadomość od Tomasza: "Nic z tego nie rozumiem, spotkajmy się jutro o 19 wieczorem na mieście, koło placu zabaw, dobrze?". Odpisałem mu: "okej". Co miałem do stracenia?
    Dzień w szkole minął zadziwiająco szybko, jakby czas nabrał dużego rozpędu. Za nim spostrzegłem była 4 godzina. Obrobiłem lekcje i przygotowałem się do wyjścia. Na spotkanie szedłem jak na ścięcie. Przyszedłem na umówione miejsce kwadrans przed czasem. Pierwszy raz  wdzialiśmy się  w cztery oczy. On mnie nawet nie znał. Co ja myślałem. Po minucie czekania, zobaczyłem go. Miał czarny t-shirt, który wyglądał zjawiskowo na jego ciele. Podszedł z gracją.
- Cześć, chciałeś pogadać o wczorajszej rozmowie? - zacząłem.
- Tak. - opowiedział.
- Posłuchaj, nie chciałem tego w ten sposób, wiem, wyszło to tak dziwnie, ale zrozum...
- Poczekaj - przerywał mi. - Zrozumiałem wyłącznie, tylko to, że jesteś we mnie zakochany, to znaczy... jesteś gejem?
- Szczerze mówiąc to tak. Nie chciałem tak na ciebie naskoczyć, nie gniewaj się.
- Dobra, nie mam urazy, lecz opowiedz od kiedy zacząłeś się podkochiwać? - spytał
Usiedliśmy na ławce i zacząłem opowiadać od tego jak go obserwowałem, aż do plotek. Prawda. Lubiłem je, ale to tylko denne słowa.
- I to wszystko... - odparłem.
- Posłuchaj, muszę to przemyśleć. Tu nie potrafię rozmawiać spokojnie. Może pójdziemy do mnie? Co ty na to?
- Możemy, mam czas - odpowiedziałem  szczęśliwy.
Szedłem obok niego. Doszliśmy do jego jednorodzinnego domu na przedmieściach. Cudowny budynek, na dodatek jego pokój spowijała mroczna atmosfera. Taką jaką lubię.
- Teraz pogadamy na spokojnie - odparł.
- Dobrze - usiadłem na łóżku.
- Ja także skrywam tajemnicę. Niektórzy się tego domyślili, jednak nie są  pewni. Jestem... gejem, podobnie jak ty. Bardzo mi się podobasz, nie mogłem tego ci wyjawić z obawy,  że ty wygadasz i będę pośmiewiskiem dla całego gimnazjum - wyrzucił to.
Nastąpiła niezręczna chwila ciszy.
- Nie zrobiłbym czegoś tak okropnego - zapewniłem - I teraz również nie zrobię.
Podszedłem do niego. Nasze ciała i usta z każdą sekundą zbliżały się do siebie. W końcu ten moment nadszedł. Pierwszy pocałunek. Słodki. Kwintesencja miłości oraz rozkoszy. Po chwili już leżeliśmy wtuleni w siebie, ciesząc się każdą chwilą. Wybiła godzina 21. Musilem iść.
- Muszę lecieć, spotkamy się jutro w szkole.
- Mam taką małą prośbę, moglibyśmy na początek w czasie zajęć udawać przyjaciół. Dopiero po pewnym czasie, powiemy im o nas - poprosił.
- Dobrze. Ale znowu będą plotki.
- Z pewnością. Tym razem jednak prawdziwe - uśmiech wstąpił na nasze twarze.
- Więc o dzisiaj zaczęliśmy oficjalnie nasz związek.
- Tak.
Na pożegnanie złożyliśmy sobie namiętny pocałunek. Od owego wieczoru stałem się szczęśliwym człowiekiem. Zdobyłem wielką miłość. Moją. Na wieki.

***
 Obecnie, czuję się dobrze z Tomkiem. Dwa tygodnie temu ogłosiliśmy w naszych klasach o tym, iż jesteśmy parą. Na samym początku było zdziwienie oraz  nie akceptacja, ale teraz już się przyzwyczaili. W tym momencie siedzimy z Tomkiem przytuleni. Wokół trwa przerwa. A my jesteśmy w naszym świecie. Miłości i rozkoszy.

 KONIEC

Oto moje drugie publicznie opublikowane opowiadanie. Owa historia powstała przy smutku i radości. Pomyślałem, że będzie to nietypowa groteska, ale na szczęście wszystko wyszło znakomicie. Co mnie zainspirowało do napisania trochę odbiegającego od normy utworu? Po głębszym zastanowieniu, nie potrafię tego powiedzieć. Po prostu pojawił się pomysł, nadesłany z mojego zakręconego umysłu. Poniekąd również do napisania zainspirowały mnie sprawy osobiste, lecz nie chcę o nich wspominać. Dziękuję także pewnej niezwyklej V kobiecie V, która pomogła w poprawkach. 

 Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej lektury :)

piątek, 12 czerwca 2015

Image #1 - In the nature, czyli seja wiosenna

Moja kolejna sesja za mną. Po raz kolejny postawiłem na naturę, ponieważ bardzo lubię zieleń. Jest ona tajemnicza i zarówno intrygująca. Sesja zdjęciowa odbyła się na wsi w poprzedni czwartek. Krąży legenda, że w poblizu gdzie miałem sesje, zginął człowiek, a jego duch straszy obcych. Nikogo nie zobaczyłem. A

   
Oto jedno ze zdjęć. Jak to mówię klasyczne. Ubrałem  się w nic specjalnego. T-shirt i krótkie jeansowe spodenki. Efekt jest zadowalający. Przez całą sesję towarzyszyło mi słońce oraz piesek :)


Nie sądzicie, że trawa nadaje uroku, a zwłaszcza człowiek wtopiony w nią. Takie zdjęcia przypominają mi potwora wychodzącego z wysokiej trawy. 



Ja, patrzący z góry w trawie. Promieni słoneczne oświetlają moją twarz. Były błogo. Oczywiście fryzura w  nieładzie, tradycja musi być.
W mroku zawsze najlepiej. Ten uśmiech powala na kolana. Nic dodać nic ująć.


Co myślicie o człowieku w drzewie. Z pewnością pomyślicie, iż zwariowałem, z przykrością stwierdzam: NIE. Uwielbiam pozować na tle drzew, są one pełne tajemniczości, a zarazem piękne. Dodając ta gałązka dodaje uroku i delikatności. 


Kolejne zdjęci jest dość wyjątkowe. Usta. Nic więcej nie trzeba dodawać. Są obłędne i zawsze rewelacyjnie wychodzą na zdjęciach .


Oto mój nieodzowny przyjaciel, który towarzyszył mi podczas sesji.


Ogłoszenia Cieńpasterskie
Skończyłem pracę nad moim kolejnym najnowszym opowiadaniem. Zapowiadam premierę, która odbędzie się w następną sobotę o godz. 21 !!! WARTO, czekajcie, czekajcie...




miejse przepiękne.

środa, 3 czerwca 2015

Reviews part 2 and... trochę po polsku


    W ostatnim czasie czytam bardzo dużo polskich autorów takich jak Pilipiuk, Błach, Zych. Zafascynowała mnie twórczość pewnej pisarki, Maji Lidli Kossakowskiej, która napisała cztery mikropowieści: "Upiór Południa" ( recenzja). W swoich książkach ukazuje świat bardzo specyficznie, w sensie pozytywnym. Uwielbiam opisy zawarte w powieściach, ponieważ mogą przyprawić o gęsią skórkę, a właśnie to sobie cenię.                        
       Odważę się stwierdzić, że nasz naród ( nie wszyscy oczywiście) nie doceniają polskich autorów. Dlaczego? Nie wiem. Przecież to nasz skarb narodowy. Coraz mniej spotykam na półkach, w księgarniach pozycje książkowe polskich pisarzy. Smuci mnie to bardzo. :( Ostatnio zamieściłem recenzję znakomitej pisarki, Sylwii Błach, która jest warta uwagi, zresztą, tak samo jak Kossakowska, już nie wspominając o innych.
    Zamieszczam tu taką mini biblioteczkę POLSKICH autorów, żeby każdy mógł zapoznać się i przeczytać  :).   Niektóre z krótkimi recenzjami.
 

  • Sylwia Błach, "Strach. Zbiór opowiadań grozy"
  • Maja Lidia Kossakowska, "Upiór Południa"
    Upiór południa to cztery mikro powieści: Czerń, Pamięć umarłych, Burzowe kocię, Czas mgieł, w których motywem przewodnim jest upał. Bohaterowie nawiedzani są  przez demony, bestie oraz  bożki rodem z piekła. Odwiedzimy m.in. Burzowe kocię, próbujące uratować swój świat przed zagładą z rąk samego diabła, rewolwerowca wymierzającego sprawiedliwość po swojej śmierci. Najbardziej urzekły mnie opisy, mogące przerazić nawet najodważniejszych, np.  (...)" Malaria szepcze do mnie czule, lód w  mojej głowie rozsadzi mózg, czuję(...) krew"
  • Andrzej Pilipiuk, "Oblicza Wędrowycza", "Kuzynki"
  • Alicja Tokarska, "Tajemnice rodu Emeraldów. Amanda"

    Amanda zwykle senna, tajemnicza  dziewczyna. Pewnego dnia w niewyjaśnionych okolicznościach giną jej rodzice. Przeprowadza się do domu swojego wujka Antoniego. Od samego początku nie pałają do siebie sympatią. Dziewczyna musi przyzwyczaić się do nowego życia, szkoły. Zakochuje się w chłopaku,  wilkołaku. Krótko po tym poznaje prawdę, że odziedziczyła magiczne moce.
    Bieg wydarzeń przenosi Amandę do Tamarii, gdzie zastaję w opłakanym stanie matkę i spotyka wielką miłość. Dowiaduje się, iż na jej życie dybie czarny charakter , który  będzie próbował odebrać nastolatce życie. Dziewczyna  stoczy walkę na śmierć i życie, ale przed tym czeka ją dużo nauki oraz ćwiczeń niekoniecznie łatwych, bezpiecznych.
Dowiedz się,czy Amandzie uda się przeżyć?

  • Paweł Zych, "Bestiariusz"
 
     Bestiariusz to historie o istotach zamieszkujących tereny dzisiejszej Europy. Można o nich usłyszeć w legendach lub opowiadaniach. Książka ta pomoże przybliżyć te tajemnicze stwory. Ma niezwykłe opisy, które mogą rozbudzić wyobrażenie czytelnika. Pojawia się m.in. utpiec, strzyga i wiele, wiele innych.
Gorąco polecam !

  •    "Demony" ( antologia)
  •    "Księga wampirów"
  •  Andrzej Sapkowski , "Wiedźmin"
  • Elżbieta Leszczyńska, "Po ciemnej stronie księżyca"
Spokojne i poukładane życie Magdy zmienia się radykalnie. Czuje, że jest prześladowana. Atmosfera wokół staje się tajemnicza i nieciekawa. Szuka pomocy u niedawno poznanego Mikołaja. Niestety, on nie może jej pomóc. Na dodatek w pracy pojawia się kobieta, która będzie  pracowała z dziewczyną. Jednak 20 - letnia Magda nie pała do niej sympatią. Jest coraz gorzej, wszyscy odsuwają się z niewiadomego powodu. Poznaje, że na świecie istnieją tylko ludzie, ale także... wampiry.
    Musi podjąć decyzję, po której stronie stanie. Bestii czy ludzi.


    Ostatnim czasy pracowałem nad moim kolejnym opowiadaniem. Prawdę powiedziawszy nadal pracuje. Niedługo pojawi się na blogu. Mam już pomysł na kolejne. Będzie makabryczne i okropne!!! Wiem, że bardzo długo nic nie zamieszczałem, ale nie mogłem zaniedbać moich obowiązków, z pewnością sami rozumiecie, jak to bywa.

niedziela, 10 maja 2015

( Nie) widząc...

Guten Tag!  Tym niemieckim akcentem zacznę kolejny post. Miałem zaszczyt brać udział w ubiegłym tygodniu w wymianie młodzieży polsko- niemieckiej. Podczas krótkich czterech dni spotkałem niesamowitych ludzi. Rozwinąłem swój język. Zarówno angielski jak niemiecki.  Jestem z tego wielce dumny. Początki były nieśmiałe. Nie wiedziałem co zrobić, jak powitać, ale jakoś poszło :) Jak to mówią nie taki diabeł straszny jak  go malują.  Brałem udział w zajęciach, wycieczkach różnego typu. Poznałem tradycje, zwyczaje panujące u naszych zachodnich sąsiadów( np. Niemcy nie lubią zbytnio ciepłych napojów)Największą trudnością była bariera językowa. Oczywiście pokonana. A grupa uczniów   niemieckich...wspaniała. Przyjazna, otwarta. Nieodzowny okazał się słownik. Najlepszy przyjaciel człowieka. Poza tym czas uważam za udany. Wczoraj na pożegnaniu zdałem sobie pytanie: dlaczego czas tak pędzi, niedawno był poniedziałek, a teraz sobota? Uznałem, że czas to coś czego zwykły śmiertelnik nie może ogarnąć. Pojęcie względne.  Pożegnania, nie nawidzę tego momentu, gdyż są najtrudniejsze, smutne. Pociesza mnie jednak jedna rzecz, iż na pewno się jeszcze spotkamy. Bardzo poważnie zastanawiam się nad związaniem swojej przyszłości z językiem niemiecki. Jest bardzo wspaniały oraz intrygujący...
   
Wracając do rzeczywistości...
    Wracam obecnie do mojej rutyny. Ubolewam, że ich habe keine zeit na pisanie. Mam pewien pomysł na kolejne opowiadanie. Rozmyślałem, żeby zacząć pracować nad powieścią, lecz na razie nie mam koncepcji i zbytniej ochoty. Mam teraz dużo obowiązków, więc przepraszam was za moją nieobecność. Kolejny post już prawie napisany. Nie chcę zdradzić o czym, ale odchylę rąbka tajemnicy. Będzie literacko. Tyle.
Ten post dedykuje mojemu przyjacielowi, niedawno poznanego
 

#AufWiedersehenundbisbald
.

piątek, 24 kwietnia 2015

Fashoin flop

  
  Jak z pewnością wiecie jestem osobą, która lubi, kiedy wokół niej dzieją się ciekawe wydarzenia. Uwielbiam być człowiekiem aktywnym w różnych dziedzinach życia, chociaż są pewne wyjątki. Co z tego wyniki robię dość szalone rzeczy. W wtorek odbyłem mini sesję(spontaniczną). Wszystkie zdjęcia zrobiłem, gdy szedłem z przyjaciółmi do lasu. Sceneria była wspaniała, a w dodatku wiatr, owiewający króla grzeszników. Nie miałem nawet zamiaru robić jakich

kolwiek zdjęć, ale wiecie, że pokusa jest silniejsza. Czerń i błękit to kolory, które kocham. Postanowiłem, iż założę bluzę z elementami błękitu i t-shirt również w takim odcieniu. Według mnie efekt zapiera dech w piersiach. Na dodatek wiatr. Spektakularnie. Chciałem założyć lenonki, lecz nie skusiłem się. Teraz żałuje. Przejdę do włosów. Jak zauważyliście są w kompletnym nieładzie. To chyba był zamierzony efekt. Kocham moje hair!!!!Najgorsze są oczy. Nie senność + ukochana praca dają takie efekty. Wory pod oczami. Zdjęcia różnią się od innych, gdyż na innych panuje mrok, aura tajemniczości, ale jakby się głębiej zastanowić na tych zdjęciach też można wyczuć smutek, tajemnice.
 Cienie zrobiłem, ponieważ uwielbiam mrok. Poza tym epicko to wygląda. Dlaczego leżę na drodze?
Jak pisałem już na jednym z portali społecznościowych, symbolizuje mój stan ducha: upadłość w sensie miłości. Każdy ma prawo zakochać się nieszczęśliwie. Tak jak chłopak w moim opowiadaniu. Wszystkie zdjęcia zrobiłem moją ręką. Jest dumny. W okresie wakacyjnym planuje większą sesję. Nie mogę zdradzić szczegółów. Tajemnica. 


#Don' t close










piątek, 17 kwietnia 2015

Hurra!!  Nareszcie koniec testów, sprawdzianów, prób
( przynajmniej na ten tydzień). Dzisiaj miałem prezentacje mojego projektu edukacyjnego pt. Świat wokół nas. Wampiry, wiedźmy, wilkołaki w literaturze i filmie.  Przez ostatni tydzień chodziłem ciągle na próby. Było ciężko. Mam trochę problemów z dykcją, więc miałem  trudności. Dziś trochę ją zawaliłem . No, ale cóż, nikt nie jest idealny.  Projekt udał się. Nie obyło się bez stresu, potu i krwi... Szczególnie dziękuję moim współpracownikom, którzy dawali mi wsparcie i otuchę i pewnej pani, koordynatorki naszej pracy. Dziękuję również gościom, którzy licznie przybyli na projekt. Zwłaszcza wyjątkowej osobie. Szkoda, że nie widzieliście. Żałuję okropnie. Koniec tematu mojego projektu. Jak z pewnością wiecie piszę obecnie opowiadanie o nietypowej miłości homoseksualnej. Inspirację do pisania biorę z ostatniego snu. Dziwnego, muszę przyznać. W planach mam zamiar stworzyć dziennik z perspektywy nastolatka w świecie apokalipsy Zombi i kolejne cykl dziennika o zjawiskach paranormalnych. To dopiero plany, długoterminowe. Przede mną pozostało jeszcze dużo warsztatu, pracy. Wracając do opowiadania, (piszącego się :)) jest pełne smutku i nieszczęścia. Bohater próbuje zdobyć swoją miłość, niestety owa  sympatia prawdopodobnie jest heteroseksualistą. Chłopak będzie próbował go zdobyć. Zobaczycie niedługo sami jak skończy się owa historia. Ja osobiście również cierpię, z  powodu braku miłości. Albo ona jest albo jej niema. Dość o mnie. Planuje w najbliższych miesiącach kolejną sesje. Intrygującą  i mroczną. Jestem ciekaw co z tego wyjdzie. Przedstawiam Wam zdjęcia z sesji zrobionej przez Jula photo. Mistrzyni fotografowania. Tym akcentem kończę. Pozdrawiam
fot. Jula photo

sobota, 11 kwietnia 2015

Reviews part 1


                      "Alicja w krainie Zombi" Gena Showalter
         Alicja to pozornie zwykła dziewczyna mieszkająca w domu, mamą, siostrą i ojcem, która twierdzi, iż istnieją potwory, polujące na ludzkie mięso. Dziewczynę nie przekonują obawy taty, lecz do pewnego momentu. Pewnej nocy życie Alicja zmienią się radykalnie. Cała jej rodzina uległa wypadkowi. Wszyscy nie żyją, oprócz niej samej. Wówczas spostrzegła ciało ojca, pożerane przez przerażające istoty. Wtedy poraz pierwszy raz zobaczyła potwory. By pomścić śmierć rodziny, zarzekła sobie, że nie spocznie dopóki nie wyśle każdego żywego trupa do grobu. Na wieki !!!

Odważę się stwierdzić, że ta książka ukazuję nowe oblicza Zombi. Niektórzy jednak twierdzą, iż to groteska nie warta uwagi, ale mi bardzo przypadła do gustu. Lubię odkrywać nowe rzeczy w literaturze, a Gena Showalter udostępniła tą przyjemność. W skali od 1 do 10, powieść uzyskuje 9.



       







                                    "Demony" antologia
     Książka pt. "Demony" to zbiór opowiadań o losach ludzi  nawiedzanych przez demony. Do napisania tej książki przyczynili się najsłynniejsi  polscy pisarze między innymi: Dębski, Grzędowicz, Jurewicz, Komuda, Kossakowska i wielu innych. Znajdziemy w tej antologii postacie, które przez te właśnie istoty popadły w problemy. Zaobserwujemy dziwne, tajemnicze zdarzenia, niewytłumaczalne i dla samych bohaterów. Te tajemnicze byty będą próbowały zrobić  krzywdę bohaterom, lecz dla niektórych staną się inspiracją.
    Polecam tę książkę ludziom, którzy lubią atmosferę grozy.
Twierdzę, iż to jedna z lepszych antologii wydanych w naszym pięknym kraju. Otwiera przed nami świat demonów, ich zachowania. Opowiadania są wciągające, ale niektóre mogą przyprawić o gęsią skórkę. Osobiście uwielbiam fragment, kiedy opętany mężczyzna zabija żonę, rozrywając ją na strzępy.

                         "Syn alchemika. Doktor Illuminatus "                     Martin   Booth
    Tim i Fila wraz z rodziną przeprowadzają się do średniowiecznej  posiadłości Rawne Braton. Rodzeństwu nie przeszkadzają  nocne odgłosy starego domu. Pewnego dnia z otworu pod łóżkiem Filii wychodzi chłopak imieniem Sebastian. Twierdzi, że jest synem średniowiecznego alchemika, mieszkającym w podziemnej komnacie. Chłopak okazuje się dwunastolatkiem, rywalizującym ze złem. Znajduje on swoich sprzymierzeńców, w walce ze złymi mocami u nowych bohaterów. Niestety, ich spokój zostaje przerwany. Nowym współlokatorom  Sebastiana grozi niebezpieczeństwo ze strony złego średniowiecznego czarnoksiężnika.
    Czy wspólne siły wystarcza na pokonanie groźnego                       czarnoksiężnika?
  

Hmm, niesamowita książka i każdy powinien wyrazić własną opinie.


                             "Cienie w mroku" Michelle Paver
    Gus, Jack i Algier wyruszją na wyprawę badawczą do Gruhuken w Antarktyce. Ekspedycję od samego początku prześladują niewytłumaczalne nieszczęścia. Chłopcy nie wiedzą jednej rzeczy, że to miejsce jest nawiedzone. Najbardziej wrażliwym na zjawiska paranormalne jest  Jack, któremu śnią się dziwne sny i czuję czyjeś spojrzenie. Pewnej nocy chłopak spostrzegł zjawę mężczyzny, od której emanowało zło. Od tego czasu zaczeły się dziać niezwykłe zdarzenia: kroki, szepty. Na dodatek jeden z kolegów ciężko zachorował i musiał wyjechać, a wraz z nim Algier.  Jack został sam. Przez przypadek w ręce pozostałego mężczyzny wpadł dziennik kolegi, w którym opisał, o przytrafiającym się mu zjawiskach niewyjaśnionej natury.
 

Książka ta jest zrobiona w bardzo specyficzny sposób, w formie dziennika. Strach, mrok to tematy, które koronuje  powieść. Szkoda, że nie ma kontynuacji, ponieważ bardzo podoba mi się fabuła. Stwierdzę, że na rynku nie ma tak dobrych książek o tematyce typu duchy, zjawy. Nie wiem dlaczego. Czekam jeszcze na taką powieść, może mi ktoś coś poleci?

Chciałbym bardzo przeprosić za moją nieobecność, ale szkoła jest najważniejsza. Teraz pracuje nad opowiadaniem o miłości trochę dziwnej, gejowskiej. Inspiracje wziąłem ze snu, który przyśnij mi się parę dni temu. W najbliższy piątek los stawi mi wyzwanie, trudne, lecz wykonalne. Obiecuję, iż podzielę się z wami tym wydarzeniem, na blogu.